• Wpisów:21
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:58
  • Licznik odwiedzin:3 087 / 924 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
(PODKREŚLAM, ŻE OGLĄDANIE SKOŃCZYŁAM NA 7 ODC.)
Ostatnio dosyć często zdarza mi się myśleć o sensie tego programu. I chociaż przyznaje, że oglądałam każdą serie tego programu to czy pamiętam jakiekolwiek nazwisko z 1/2/3 serii? Oczywiście, że nie. Pamiętam dziewczynę, która tańczyła na rurze(i to tylko dlatego, że była ostatnio w DDTVN), dziewczynę z blizną i Michalinę która chciała zostać chłopcem czy tam była chłopcem... Nie pamiętam nawet. One są wg z jakich edycji? Z ostatniej pamiętam Osi, Martę i Baryzę... A no i Górala. Nikogo więcej.
A ta edycja... Hmm, podkreślam, że ja też oglądam to i nie przestanę. Ale popatrzcie na to tak. Został wyrzucony Sebastian razem z Olą. Facet przystojny, dobre zdjęcia ale nudny. Zero show, zero historii. Ola i ośrodek, bali się, że zacznie być bad girl i pokaże pazury? Michał na początku wydawał się ok. Dopóki robił swoje i była grupa jego zwolenników i przeciwników to był super. Ale kiedy ta 2 zaczęła się powiększać i nikomu się już nie podobało jego zachowanie? Został oddelegowany do domu. Kuba? Jak tylko zrobiło się cicho wokół niego to był "nominowany" choć wyszedł cało. Ta dziewczyna która powiedziała na początku, że sama nie wie czy chce tam być-nadal jest w programie. Dlaczego? Bo ludzie chcą patrzeć jak robi innym piekło ale jednocześnie jest to wyrównane więc nie wyleci. Nie wiem kto jeszcze odpadnie bo zatrzymałam się na 7 odcinku. Ale kocham to, że cała grupa Andrzeja(uwielbiam tych ludzi) przechodzi dalej-bo są zgrani i my, widzowie to lubimy. Magda, która nie dostała żadnych strasznych uwag na sesji... Jej zdjęcie okazuje się słabe ale ma to szczęście być w drużynie. Co to wg znaczy? Samuel, który również nie dostaje za wiele negatywnych uwag-tez ma beznadziejne zdjęcie ale jest ciekawy bo ma swoje zdanie. Zobaczcie tą ironię. W 3 albo 4 odcinku "nominowana" była ta pyskata i jeszcze jedna(ta która odpadła). Dlaczego pyskata, która nie chce tam być zostaje a odbiera się szansę naprawdę ładnej dziewczynie która chce walczyć?
Podsumowując-czy ktoś z was widział gdzieś ostatnio jakąś modelkę z 1/2/3 edycji i bez wzmianki o tym, że była w Top model-rozpoznał ją? Mówie szczerze, że ja w życiu bez wzmianki nikogo oprócz Marty, Osi, Michała no i tej cudownej 3 bym nie poznała.
Co do moich faworytów: Kuba, Radek. Powiem wam, że tak naprawdę lubiłam Michała chociaż potem stał się dupkiem. Lubiłam Magdę ale po akcji z Samuelem... Co do tej drobnej dziewczyny to jestem neutralna. Karolina, Natalia,Andrzej, Samuel-są dobrzy, również neutralnie. Ta pyskata jest u mnie stracona mega. Jak o kimś zapomniałam to cóż, najwyraźniej nie jest ważny dla mnie w tej edycji. Pionkami są: ta pyskata(powie wszystko dla sławy), Magda(historia o tacie), Natalia(brat i ciekawe czemu Piróg ją wybawił, hmmm... )
To tyle ode mnie, a wy jak sądzicie?
 

 
Otóż dziś chciałabym wam pokazać dosyć ciekawą książkę, którą poleciła mi moja pani z angielskiego z korków. Książka jest duża(strony i wymiar), nie jest to mała, cienka książeczka. Zawiera 145 unitów. Każdy unit ma teorię i praktykę czyli 2 strony. Dodatkowo mamy taką jakby wkładkę z tyłu(jeszcze jej nie przejrzałam ale z pewnością będzie przydatna). Ja wam polecam, robiłam kilkakrotnie z niej na korkach. Kosztuje ok 70 zł. W empiku znajdziecie za 120 bodajże ale nie kupujcie za tyle bo to jest przesada. Na allegro spokojnie możecie znaleźć o wiele taniej(ja kupiłam za 60 zł z wysyłką, NOWĄ). Posiadacie płytę i dodatkowo odpowiedzi. Znajdziecie tam wszystko co jest wam potrzebne w gimnazjum(i w 1 lo też, co dalej to zobaczymy) ale czytałam, że jest to książka nawet dla poziomu dorosłych więc myślę, że spokojnie. Moją panią przygotowało to do matury Znajdziecie tam czasy, "kondyszynale" (fonetycznie a co hah ), czasowniki policzalne i nie, wish, would/used to... Mogłabym tak wymieniać bo jest tego dużo. Przy zakupie nie pomylcie się bo są z tego jeszcze jakieś ćwiczenia, które są tańsze ale nie są one od tego autora. CO DO EDYCJI: są różne edycje, na allegro znajdziecie prawdopodobnie samą 4 i dobrze. Edycje nie różnią się od siebie prawie niczym. Jedynie mają inne okładki(czcionka) i w środku w tej 4 jest jakby nowszy interfejs ale zadania są te same także którą kupicie-nie będzie to ważne
RAYMOND MURPHY-GRAMMAR IN USE(CAMBRIDGE)
 

 
Więc... Nadchodzi zima a temperatury już nas nie rozpieszczają. Nie wiem jak u was ale u mnie rano bywają już na minusie. Wybrałam się z mamą tydzień temu do sklepu za wybraną wcześniej kurtką z h&m obejrzaną w internecie. O jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że sklep nawet nie ma mieć dostawy takich kurtek. To nic! Znalazłam cieplutką kurtkę, myślałam, że to ta ze strony za 249 zł ale okazało się, że to też nie ta-jednak bajeczna, bardzo miła w dotyku w środku(futerko) i kosztowała 199 zł. Zakupiłam ją, naprawdę warto było bo jest wygodna, ciepła, ma 4 kieszonki. Co do rozmiarówki z h&m... Ludzie oszaleli. Ja nosząca rozmiar 36/38 a w wyjątkach 40 mam kurtkę...*czas na werble*... 44! Z czarnych egzemplarzy została ta i 38. Wierzcie mi, 38 dla osoby wzrostu 150 cm i miseczki A. Powiem szczerze, że gdyby była 46 to bez wahania bym wzięła. Bo to 44 to dla mnie max.40 XD (Nie chce mieszać tematu ale ostatnio mam wrażenie, że rozmiary są z kosmosu, szkolna zamówiona bluza M będzie na mnie luźna, żeby była dopasowana musiałabym wziąć XS/S ale wtedy szerokość pod pachami na 100% za mało XD) Tak więc dziś chciałam wam pokazać jaką kurtkę kupiłam. Ale tak jak sądziłam-ani na stronie h&m, ani na google(gdzie znajdziecie ze 100 modeli czarnych parek z h&m, różniących się kieszeniami lub krojem dołu z tyłu) jej nie ma. Dlatego pokazuje wam podobną. Moja ma kieszenie dolne na skos, bez żadnego zamknięcia i 2 górne też na skos "na cyckach". "Włosie" z kaptura strasznie wkurzało więc odpięłam Dodatkowy minus, że kurtka łatwo łapie włosy i jakieś nitki, etc. Ale jest warta kupienia bo świetnie wygląda, posiada 2 regulacje i dodatkowo naprawdę jest mega mięciutka
 

 
Już raz pisałam o Dee Zee, wtedy zakupiłam u nich slip-on. Dziś przychodzę do was z propozycją butów na zimę. Ja zamówiłam swoje, na obcasie, dosyć popularny look jak na ten czas warto czekać na dni promocji i np. oszczędzić 9 zł na wysyłce. Dodatkowo od razu podaje kod: weloveshoes. Wpisujecie go i macie do końca października -20% na wszystkie produkty, nawet przecenione. Ja dzięki temu za buty zapłaciłam 72 zł zamiast 91 zł. Jeszcze ich nie mam(chociaż teraz się uwinęli bo ostatnio to trwało z tydzień jak i nie lepiej) ale już są w Zabrzu także myślę, że kurier dostarczy mi je w poniedziałek Jak chodziło(bo teraz to trochę za zimno XD) mi się w slip-on'ach?
Wygodne. Co prawda obdarły mnie nie raz ale naprawdę warto, jak są takie jesienne temperatury(czyli nie za zimno nie za ciepło) można spokojnie w nich chodzić W lato trochę gorzej bo noga się grzeje ale powiem wam, że ja mimo to jakoś sobie radziłam.
Zawsze chciałam mieć buty z Dee Zee lub tym podobnych stronek(Sequin np.)... PRZEPRASZAM NA MOMENT-PRZERYWNIK. Weszłam dla was specjalnie na ich stronę a tu co widzę? Moje butki zamówione tylko drożej o prawie 50 zł i z inną nazwą XD KONIEC PRZERYWNIKA.
No więc jednak bardzo się cieszę, że znalazłam stronę Dee Zee bo przepłacałabym na Sequin XD Plus, przejrzałam tam trochę butów... I jestem zawiedziona Gdy miałam te 12/13 lat tam serio były świetne buty, szczególnie koturny. W tej chwili 2 pary i to jedna letnia Coś poszło nie tak XD
CO do Dee Zee, nie wszystkie modele mi się podobają, niektóre wręcz są na nie ale powiem wam, że jest kilka, które z chęcią miałabym w swojej szafie. Teraz już rozmiarówka przebrana, z moich zostało tylko 37 i 39 no ale zawsze możecie chcieć powiadomienie jak będzie dostawa

 

 
A więc czy markowe rzeczy są lepsze niż te zwykłe? I czy warte są swojej ceny?
Od razu podkreślam, markowe-mam na myśli również te z np. C&A, New Look, etc. czyli sieciówki Jeżeli chodzi o ceny-wahają się. Są sklepy(gdzie jak np. w Pull&Bear) kupicie kurtkę za 350 zł a są sklepy jak C&A gdzie dostaniecie taką samą za 200 zł. Pytanie brzmi: czy warto? I jak cena wpływa na jakość?
Otóż wierzcie mi lub nie, posiadam kurtkę za 350(burton z wyprzedaży w intersporcie) i posiadałam kurtkę z Funk'n Soul za bodajże 200 zł. Różnica? Ogromna.
Moja obecna kurtka ma mnóstwo kieszonek. Można zmieniać wielkość końca rękawa(regulować rzepem), ściągać dół i kołnierz, robić sobie "przewiew". Niby nic ale w porównaniu z kurtką w której nie mogłam robić nic z tego... To się ceni Kolejna sprawa to te kieszonki. Posiadam 2 kieszonki wewnątrz, jedną na piersi, normalne 2 kieszenie a w jednej z nich zaczep(np. na klucze) na gumce, w drugiej miejsce specjalne na telefon. Między materiałem a zamkiem znajduje się kwadrat na gumce(który się chowa), ma jakby okienko, coś jak miejsce na kartę/karnet. Oprócz tego w środku na plecach jest dodatkowy materiał zakończony gumką. Jest strasznie ciepła-można ubrać pod spód bluzkę z krótkim kiedy na dworze będzie 0 stopni a naprawdę tego nie odczujemy.
Co do butów... Hmm.. Zależy od tendencji. Ja swoje niefirmowe buty(typu trampki/adidasy) miałam albo bardzo długo albo niesamowicie krótko CO do zimowych to poluje na te markowe typu Timberland/Caterpillar ale mam ten problem, że rozmiar 38 jest rozchwytywany XD a wierzcie mi, 800 zł za buty(czy tam 700) to jest niesamowicie dużo i z przykrością stwierdzam, że te buty warte są połowy tej, ceny nie więcej
Tak więc markowe rzeczy, drogie są dobrej jakości. Jednak nie zawsze znaczy to, że buty za 400 są gorsze od tych za 800. Dlatego trzeba zastanowić się czy warto. A z drugiej strony zamiast kupić kurtkę firmy kogucik za 200(bo taniej rzadko się zdarzy) to lepiej dołożyć trochę i mieć pożądną na pare lat
  • awatar Ch!c G!rl: zależy od marki, ale są marki których się nie porównuje z żadnymi, bo są ponadto, mówię o Ralph Lauren, Tommy Hilfiger, Lacoste, Gant, ich ciuchy kosztują, ale wiadomo za co się płaci, natomiast Zara, H&M i C&A często przesadzają z cenami, bo jakość u nich dość słaba
  • awatar Kasia Księżniczka: @Reach the stars: mam cholernie dużo rzeczy z Lidla haha :D ale powiem ci, że niestety buty od nich mi nie przypadły do gustu. Za to skorzystałam z okazji i kupiłam sobie buty na zimę za 70 zł(normalnie kosztowały 130 zł)także jestem z siebie dumna :D
  • awatar Reach the stars: Buty zimowe mam z Lidla i mają się doskonale, test zdają na 6+, a nawet na motor się nadają :D I to w dodatku za mniej niż 100zł
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kiedy już jest naprawdę źle to oczywiście udaje się do lekarza. Ale póki co jestem strasznie "zapracowana" Szkoła zajmuje mi trochę czasu. A no i zadania, sprawdziany i te sprawy. Dopadło mnie coś już wczoraj. Ale dziś daje o sobie znać. Tak boli lewa strona gardła, do tego czuje cały swój górny układ oddechowy. Co stosuje kiedy chcę się szybko wyleczyć bez lekarzy i recept?
-Mucosolvan w tabletkach, bez recepty. Pomaga wykrztusić co zalega nam w płucach.
-Woda morska, niby nic a naprawdę potrafi pomóc.
-Sinupret, mega pomaga na zatoki, jest drogi ale da się kupować na listki.
-Strepsils(lub cokolwiek do ssania co wam pomaga), na mnie działa jedynie ten najmocniejszy.
-Neoangin, kolejna tabletka "zbawienia" na gardło.
-Isla-POLECAM NA 100% KAŻDEMU! Pomaga na chrypę, nawilża. Lek neutralny(tzn. możecie brać po kilka tabletek dziennie bo nie mają one jakiegoś silnego wpływu na organizm. Trochę jak lecznicze cukierki).
-Inuprom zatoki, pomaga mi również.
-Gripex w tabletkach bądź do picia(cokolwiek takiego co zwalcza podstawowe objawy jak:ból głowy, ból gardła, katar, kaszel, gorączkę)
-Witaminy.
Oczywiście nie jestem lekarzem więc nie mogę powiedzieć czy u każdego te leki dadzą radę. Nie wolno mieszać wszystkich naraz ponieważ niektóre mają przeciwne działania(np jedne wykrztuszają a inne hamują wykrztuszanie). Coś w saszetkach, do picia najlepiej brać na noc, tabletki typu gripex w sumie też. Co innego dotyczy tabletek na katar, je najlepiej brać kilka h przed spaniem. Trzeba pamiętać żeby nigdy nie zasypiać z tabletką w ustach!!
 

 
Cześć wam. Jak wiecie już od tygodnia trwa szkoła, wakacje definitywnie dobiegły końca. Chodzę do jednej z lepszych szkół w swoim mieście. W rankingu wojewódzkim 16, w miastowym 3. Zero chwalenia, żeby nie było. Chce żebyście po prostu wiedzieli z jakiej perspektywy ja patrzę. Nie mogę wymienić wam zalet i wad najlepszego liceum w moim mieście ale również nie zrobię to w przypadku złych liceów.
Plusy:
+Zdarza się, że nauczyciele wprost mówią o braku kartkówek
+Czasem nie potrzeba zeszytów bądź nie są one sprawdzane
+Lekcje do 12.30 w 1 L.O.? Możliwe!
+Wf 3 razy w tygodniu, w moim przypadku 2 w jeden dzień i 1 innego dnia
+Nie potrzeba kupować ćwiczeń ponieważ część nauczycieli z nich rezygnuje(za to macie np atlasy )
Minusy:
-Trzeba wstawać czasami na 7(chociaż dla mnie nie jest to wielki minus bo przynajmniej wcześniej kończe)
-Macie nową klasę, ja nie mam nikogo z gim i z początku może być trochę ciężko
-Macie czasem 2 matematyki/2 polskie(u mnie polskie) pod rząd
-Od początku dają wam znać, że szykujecie się do matury
Po za tym czasem bywa, że nie czujecie się dobrze w towarzystwie ludzi ze swojej szkoły. Ale zdarzy się też, że będziecie mieli świetnych nauczycieli
 

 
Więc, jakby ktoś jeszcze nie wiedział to jutro szkoła! Haha, tak, ja też wcale tego nie chce. Spotkałam dzisiaj swoją klase na próbie ślubowania. Nie jest źle. Wiecie, liceum to już droga do przyszłości także... Moją wychowawczynią jest pani z matematyki haha. Będzie ciekawie. Czy już kogoś znam? Tak, rozmawiałam z jedną dziewczyną z klasy mojego kolegi i z mojej klasy również. A jak u was? Jak oceniacie stres przed jutrem? Znacie już swoje klasy(pierwszaki rzecz jasna)? Mój stres osiągnął poziom max. Boje się tego całego kompletnego poznania i wg. Ale jakoś będzie. Jak u was z zestawem ubrań na jutro? Ja specjalnie na tą okazje kupiłam sukienkę. To nie ta na zdj ale jest bardzo podobna. Rękaw trochę za ramiona, biały, "czysty", bez wzorków, w szpic kołnierzyk. Mniej więcej trochę przed kolano. Znajdziecie taką w Reserved, 149.99. Rozmyślałam nad inną, która pierwotnie miała być kupiona ale wygrała taka. 3majcie się tam jutro, musimy dać radę
 

 
Dziś mam zamiar przedstawić wam książki, które posiadam, przeczytałam bądź mam zamiar przeczytać. Nie będę wam każdej opisywała osobno, tutaj jest mój profil na lubimyczytac.pl tam wszystkie książki z którymi miałam do czynienia http://lubimyczytac.pl/profil/532687/kasiaksiezniczka Opiszę dziś tylko te ulubione(wszystkie posiadam).
Drżenie, M.Stiefvater(wszystkie 3 części)-kupiłam kiedyś z ciekawości czy mi się spodoba. Nie umiałam przeczytać. Dopiero za 2 razem mi się udało. Pozostałe dwie części urzekły mnie równie mocno. Były plotki o 4 części, oby się sprawdziły.
Cień Nocy, A.Cremer(2 część też jest ok)-pierwsza "poważna" książka. Uwiodła mnie kiedy wypożyczyłam ją w bibliotece, musiałam mieć swój egzemplarz. Romantyczna i budująca miłosne napięcie(i nie tylko) książka.
Kiedy nadciąga ciemność, A.Ivy-kolejna strasznie wciągająca książka budująca napięcie miłosne, taka lżejsza wersja Greya.
Gwiazd naszych wina, J.Green-przewidywalna jestem co? Ale uwielbiam, film również oglądałam ale książka znacznie się różni.
Jeden dzień, D.Nicholls-dziś przeczytana. Skłonił mnie do przeczytania jej cytat z tumblr'a. Warto było. Chociaż powiem szczerze, że zakończenie zaskakuje i smuci.
Pięćdziesiąt twarzy Greya, E.L.James-również przewidywalne co? Mam wszystkie 3 części ale 1 zdecydowanie wygrywa wszystko. Tajemniczość, miłość, romans... Film kompletnie tego nie oddaje.
No i to tyle. A jakie są wasze ulubione książki? Jakich nie cierpicie?
 

 
Dzisiaj chciałabym wam pokazać moje cudowne paznokcie. Robiłam pierwszy raz jakiekolwiek paznokcie. Są to czarne matowe żele na przedłużeniu. Zrobiła mi je pani https://www.facebook.com/ostrypazur, bardzo polecam. Miła atmosfera, Mam delikatne skórki dlatego na kilku palcach polała się krew(haha). Nie trwało to długo bo 1h za co podziwiam bo w internecie wyczytałam, że większości zajmuje to 2/2,5h Zobaczymy jak długo nie będzie widocznych odrostów. Czy planuje sobie zrobić raz jeszcze? Myślę, że tak. Ładnie wyglądają, są wytrzymałe. Minusy takie, że trudno się niektóre czynności z nimi robi(czujecie się po prostu dziwnie XD). Bardzo podobają mi się takie paznokcie, mam już plany na następne. Przeszkadza mi to, że trzeba płacić za zdjęcie Niby są jakieś sposoby na zdjęcie samemu ale nie jestem do końca przekonana do nich.
 

 
Ja uwielbiam buty. Nawet nie jestem w stanie zliczyć ile par mam. Koturny, szpilki, trampki, klapki, adidasy, balerinki, slip on. Najwygodniejsze? Sama nie wiem, dla mnie póki co moje Nike Kaishi. Słyszałam również, że Forcy są wygodne. Nie podoba mi się to, że cała PL chodzi w tym samym(czyt.Forcy). Teraz modne są SuperStar z Adidasa, które mi nie wpadły w oko. Fluxy? Mam, powiem szczerze, że jeszcze nie chodzone więc nie wiem czy są wygodne/etc. Mówiło się kiedyś, że conversy są najwygodniejsze. Bullshit. Mam. I niestety ale potrafią mnie obetrzeć. Z resztą-każde buty mnie obcierają. Uwierzcie, jestem człowiekiem pęcherzem(na piętach). Każde buty mnie obedrą. Nawet klapki zrobiły mi odciski Conversy owszem są wygodne ale... to zwykłe trampki. Żeby nie było-nie kupuje ich dla znaczka. Ale wierzcie mi lub nie, normalne trampki wytrzymałyby mi 2 miesiące a są conversy, które mam prawie 2 lata. Są w stanie bdb-. Normalne trampki po 2 latach miałyby 1736429 dziur i wszystko poodklejane. Air Maxy, też wygodne ale mi strasznie szybko się rozwaliły. Chciałabym sobie kupić kolejne bo są bardzo wygodne i ładnie wyglądają ale po 1 szkoda mi tyle pieniędzy. Po 2, po tym jak po pół roku zrobiły mi się dziury... Podziękuje. New Balance? Nie mam, chciałam mieć. Bardzo podoba mi się ich gama kolorów. Podobają mi się te na grubszej podeszwie. Vansy? Również nie mam i nie miałam. Coś jak krótkie conversy. Reeboki classic-też mi się podobają. A wam jakie buty najbardziej się podobają? W czym wam najwygodniej? Pod spodem zdjęcie Nike Kaishi(takie właśnie mam i wam polecam )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pomijając oczywiście spódniczki czy sukienki. Lub piżamy(koszule) Nie jestem jakimś ekspertem. Rodzaje spodni(jeans) które znam? 3/4, 7/8, rurki, rurki z wysokim stanem, dzwony, męskie no i zwykłe jeansy. Jakie ja noszę? Najczęściej rurki. Niestety teraz w sklepach znajdziemy głównie męskie, z dziurami lub z wysokim stanem. Te ostatnie zakupiłam całkiem niedawno. Ogółem noszę rurki/rurki z dziurami. Mój rozmiar? Nie wstydzę się go i powiem szczerze, że w każdym sklepie jest inaczej. W jednym pasuje na mnie 36 a w innym 40. Te z wysokim stanem niestety muszę mieć 40(jestem szeroka w biodrach tak więc...). Nigdy nie miałam spodni 7/8, które według mnie najlepiej pasują w stylizacji eleganckiej i w kolorze czarnym/granatowym. Idealnie komponują się ze szpilkami i np. koszulą. Ja jednak nie mogłabym takich nosić gdyż rzadko a nawet prawie wcale nie chodzę w szpilkach a przy conversach za kostkę te spodnie wyglądałyby jak za małe 3/4? Również nigdy nie miałam(oczywiście mowa o jeansowych). Dzwony, męskie czy zwykłe... Tych też nigdy nie kupiłam. Dzwony wracają do łask. Coraz częściej możemy zobaczyć je na sklepowych wieszakach. Męskie? Hit. Niestety według mnie nie do wszystkiego pasują... I nie wszystkim. A ich cena waha się od ok 100 nawet jeszcze więcej Zwykłe... Jakoś denerwowałby mnie fakt takich luźnych nogawek. Rurki po prostu są dopasowane co uwielbiam. Szczególnie ten dopasowany dół. Miałam już tyle par... Najbardziej lubię jeansowe(kolor) średnie(przepraszam ale nie wiem jak inaczej to opisać ). Nie za ciemne(nienawidzę ciemnych rurek) ale też nie za jasne. Gdzie najczęściej kupuje spodnie? Pull&Bear. Akurat teraz mam z Sinsay'a ponieważ jest tam aktualnie bardzo duży wybór. Poprzednie 5 par(z czego każda kończyła dziurą w kroku) było z P&B. Niestety często przecierały mi się w kroku także. Ostatnia para którą tam kupiłam(jeszcze żyje! ) jest z dziurami. Kupowałam również spodnie w C&A(8/10 pkt), Tally Wejl(3/10, strasznie krótkie nogawki mają i nie były to żadne 7/8), Cropp(6/10, rozmiarówka z kosmosu, miałam tam 34, które i tak było troszkę za duże). A jakie wy spodnie nosicie? Jak z kolorystyką? Lubicie jakieś wzorzyste spodnie czy bardziej proste. A może kolorowe?
 

 
Więc dzisiaj pokaże wam co mam na swoim telefonie(aplikacje). Oczywiście jak prawie każdy posiadam fb, instagrama, snapchata. Część aplikacji była wygrana już w telefon. Mam ustawione układanie za najczęściej używane także na pierwszej karcie widzicie czego najczęściej używam. Posiadam 3 gry: aa, empire four kingdoms, 96%. To co widzicie na 2 ostatnich kartach jest przeze mnie nie używane. Na 3 karcie są rzeczy, których też nie używam albo weszłam na nie raz. Wyjątkiem są te rzeczy w kółkach których dość często używam. Z reszty korzystam na codzień lub prawie. Przydatne aplikacje? To np. Plan lekcji wraz z opcją wpisywania ocen, zapisywania sprawdzianów/kartkówek. Polecam go wam, nazywa się HomeWork i jest jako ikonka zielonej tablicy "2+2=?". Ja korzystałam z tego w gim i bardzo mi się przydało. 96% jest fajna aplikacja gdzie gramy ale i ćwiczymy mózg bo niekiedy dużo czasu zajmuje zanim wymyśli się rozwiązanie. AA to gra dla cierpliwych. Oczywiście jak każdy grałam w subway surfers, pou i takie sprawy ale od kilku miesięcy nie korzystam więc nie mam potrzeby instalacji. Dobrze jest też mieć na telefonie kalendarz, ja mam Evernote który już był w telefonie posiada bardzo fajne i potrzebne funkcje. Oprócz tego posiadam też Shazam(był już na tel) z którego dużo bardziej wolę korzystać niż z Track ID. Oczywiście posiadam Gmaila, endomondo, lifelog(aplikacja do SmartBand) i wiele innych. A wy co posiadacie na swoich telefonach i z czego najczęściej korzystacie?
A, zapomniałabym. Ten motyw, który widzicie na zdjęciu to motyw hello kitty, który niedawno pobrałam. Była za darmo a ja chciałam sprawdzić jak wygląda no i mi się spodobało
 

 
Dzisiaj pokaże wam mój nowy zakup z Dee Zee. Kupiłam u nich buty typu slip on z blaszką. Są fajne i wygodne. Matowy czarny pasuje do wszystkiego. W dodatku blaszka w zależności od sytuacji ma inny kolor(ja zamawiałam ze złotą-taka była na stronie) ale kiedy spojrzę na opakowanie i kiedy jestem na zewnątrz to blaszka jest srebrna. Także mam dwukolorową blaszkę. Ale nie skarżę się bo powiem szczerze, że obydwa kolory mi się podobają. Czas oczekiwania. Sama wysyłka bardzo szybko bo nawet pocztą polską jest to szybki kurier 48. Samo pakowanie i te inne... 3 dni. Co tyle zajmuje? Nie wiem. Klient dokonuje płatności przez Pay-u więc mają potwierdzenie wpłaty, zapakowanie towaru z pewnością nie trwa dłużej niż dzień. A kiedy zamawiałam w pon było info "wysyłka pojutrze". Szkoda bo dałoby się to załatwić w dwa dni. Co nie zmienia faktu, że mają strasznie fajne modele butów i dobre ceny. Oczywiście trochę się wkurzyłam bo na jednej blaszce widać klej(po prostu wychodzi na blaszkę) no ale na szczęście tego nie widać. Chciałabym wam polecić uważne ogarnianie rabatów. Bo kiedy zamawiałam były dwie opcje. Albo darmowa wysyłka albo rabat. Rabat wychodził 8 zł a przesyłka normalnie 9 zł. Więc wiadomo co się bardziej opłacało Rozmiar się zgadza. Czy polecam? Jestem neutralna. Fajne buty, szkoda, że długi czas oczekiwania(3 dni oczywiście wysyłka trwała dokładnie kilka h[wysłane wczoraj po południu/wieczorem]).
 

 
Każdy kto w tych czasach ma telefon komórkowy powinien mieć tzw. case czyli obudowę. Dlaczego? Z prostych powodów-dzięki temu chronimy swój telefon przed rysami. Oprócz tego jest to fajna ozdoba telefonu. Są różne obudowy. A raczej różne opcje ochrony bo nie wiem czy "kieszonkę" materiałową można nazwać obudową. Są też kabury albo etui otwierane jak książka. Najczęściej jednak nastolatkowie(w tym ja) decydują się na case czyli obudowę na tylną ścianę i boki telefonu. Jakie są zalety tego modelu i wady reszty? Nie ma jak kabura niczego co "lata" i odstaje dzięki czemu pisanie w poziomie nie jest zakłócone. Oprócz tego szybko możemy odebrać połączenie co w innych ochronach trwa trochę dłużej. Minusy? W kaburze mamy jakąś pewność, że w razie upadku na szybkę nic jej nie będzie. Niestety case nam tego nie zapewnia chociaż powiem szczerze-nie zdarzyło mi się, żeby case mi nie ochronił telefonu nawet jak spadł na szybkę(kwestia tego, że case jest wyższy niż telefon aby nie rysować ekranu). Plusami tych otwieranych jak książka i kabur jest to, że nie potrzebujemy folii. A np na tablet te otwierane jak książka są podstawką czasami. Ja osobiście mam case takie jak widzicie na zdj. Wszystkie z allegro. Niektóre są plastikowe ale ODRADZAM. Po prostu są mniej odporne, pękają a dodatkowo w większości nadruk ma fakturę jak guma przez co strasznie się to zdziera. Natomiast gumowe są i przyjemne w trzymaniu, trwałe no i według mnie lepiej chronią telefon. Zamówiłam sobie kolejny case, jest to taki jak na IP. Nazwa sprzedawcy to nonak23. Jak dojdzie mi case to powiem czy warto kupować za tą cene(ja płaciłam 43 zł z wysyłką ponieważ jest to zestaw z słuchawkami jak widzicie). Za case taki zwykły gumowy(kolorowy bądź przeźroczysty) płaci się do 10/15 zł. Ja folię naklejam sobie sama ale są też do tego punkty. Jeżeli szukacie case i nie wiecie co wpisać to polecam po prostu "case *wasz model tel*", "obudowa *wmt*", "etui *wmt*". Albo wpisać tylko model i akcesoria przeszukać ale to już więcej pracy.
 

 
Więc, dzisiaj o tych małych kolorowych gumeczkach. Wszyscy(no prawie) robili sobie z nich bransoletki, na potęgę się je kupowało. Teraz jakoś ni widzę żeby dalej tak bardzo porywały chociaż część na pewno je jeszcze nosi. Ja też nosiłam. Do póki nie dostałam uczulenia. Po prostu po kilku h noszenia swędzi mnie nadgarstek. Szkoda bo kiedyś nosiłam z 10. Co nie zmienia faktu, że nadal je robię. Gumeczki kupuje w empiku. Robię zazwyczaj te zwykłe(24 gumeczki). Chociaż na zdjęciu widzicie, że jest kilka tych grubszych(tam potrzeba 50 a nawet i więcej bo ona jest wtedy ciaśniejsza). Bransoletki robi się z parzystej liczby gumeczek(zazwyczaj, w np. 2 kolorach wręcz trzeba z parzystej). W zestawie jest szydełko(w empiku w tych jednych były takie duże, właśnie ich używam) i zapinki plastikowe(niestety zdarzyło mi się, że pare było uszkodzonych). Gumeczkę zaczepiacie o haczyk w zapięciu. Trzeba zaczepić gumeczkę 2 razy(tak jakbyście chcieli złożyć ją na pół, muszą wam wyjść 2 oczka a między zapięcie). Wkładacie szydełko w te oba oczka a następnie wkładacie na to szydełko wolną gumeczkę. Przeciągacie(najlepiej za zapięcie) tą 1 gumeczkę przez tą 2 i wyciągacie z szydełka tą 1 gumkę z zapięciem(a między nią powinna być ta 2). Nie umiem wam tego wytłumaczyć lepiej więc są też filmiki na yt Tymczasem niżej pokazuje wam ile już zrobiłam(nie ma tam tych, które nosiłam bo mi się psują i tracą kolor już także są osobno).
POPRAWKA:WSTAWIE ZDJĘCIE JAK TYLKO JE PRZYTNE BO PINGER ROBI Z NIEGO ZDJ NA CAŁĄ STRONĘ I PRZEZ TO GŁUPIO TO WYGLĄDA I NIC NIE WIDAĆ.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dostałam nominację na 5 faktów o sobie. Ja nominowałam 2 osoby, które mnie obserwują. I choć normalnie nie skorzystałabym-tym razem napiszę te 5 faktów, okazja żebyście lepiej mnie poznali
1.Jak już pisałam na początku, idę na biol-chem. Nie mogę się doczekać swojej nowej klasy. Jestem strasznie podekscytowana.
2.Mam siostrę, starszą o 11 lat. W tym roku, we wrześniu bierze ślub.
3.Pijam nałogowo kawę, lubię też mocne herbaty.
4.Oglądam dużo filmów i seriali(Prawo Agaty, Chirurdzy, CSI Miami/Las Vegas).
5.Mam trudny charakter, stawiam na swoim i lubię mieć rację.
Więc tyle o mnie Jeżeli ktoś chciałby dostać nominacje-niech czuje się nominowany przeze mnie
 

 
Dzisiaj będzie trochę o szkole, która niestety się zbliża. Wiem z własnego doświadczenia, że przed każdym rokiem szkolnym mówię "zacznę się uczyć". A potem i tak jest to samo. Ale jeżeli nie gospodarujemy czasem to co się dziwić? Ja zawsze, ale to zawsze mam problem z tym w pierwszym półroczu. Nie umiem się skupić, mało czasu sobie wyznaczam na naukę. A dopiero pod koniec i w drugim potrafię się ogarnąć. Wszystko zależy od tego jak sobie rozplanujecie dzień. Najlepiej ustalić czy jest coś czego musicie się nauczyć(na jutro bądź na ten tydzień). Jeżeli jest kilka rzeczy to musicie zdecydować kiedy się tym zajmiecie. Najlepiej po przyjściu ze szkoły zrobić sobie wolne, 1h odpoczynku. Potem zabrać się do zrobienia tego co jest do zrobienia, zaczynając od najłatwiejszych i najszybszych rzeczy. W ten sposób zrobię je szybko i nie będą czekały na sam koniec. A rzeczy cięższe jak np przeczytanie kilku rozdziałów z historii-podzielę na 2 razy. Po 1/2h pracy robimy sobie przerwę. Musimy zdecydować ile czasu nam jeszcze potrzeba by odpowiednio dobrać czas przerwy. Po przerwie wracamy do lektury bądź innego zajęcia. Ważne jest żeby nie zostawiać nic na godziny po 21. Jesteśmy już wtedy skłonni do lenistwa więc pracujemy na mniejszych obrotach i mniej efektywnie. W skrócie:
1.Po powrocie ze szkoły robimy przerwę, ok. 1h(jedzenie, tv, czytanie, gry, cokolwiek)
2.Zaczynamy naszą pracę od najlżejszych i najszybszych zajęć takich jak np. napisanie kilku zdań naszej opinii, rozwiązanie jednego zadania, etc.
3.Potem zabieramy się za robienie części trudniejszych prac. Gdy już czujemy, że mamy dosyć(faktycznie dosyć) robimy sobie przerwę.
4.Po przerwie wracamy i dokańczamy resztę pracy.
Jeżeli sprawnie się uwiniecie to jesteście w stanie skończyć wszystko przed 19 Pamiętajcie, że czasem jednak trzeba poświęcić na coś więcej czasu żeby zobaczyć rezultat.
A i oczywiście jeżeli chcecie mieć sprawy szkolne pod kontrolą to warto zakupić sobie kalendarzyk do szkoły. Ja od 2 klasy gim co roku w niego inwestuje(ok 30 zł, empik/matras) bo warto. Zapisuje sobie każdy sprawdzian/prace/kartkówkę. Dzięki temu łatwo mogę sprawdzić co mam za kilka dni. Dodatkowo takie kalendarze posiadają rubryki na oceny i miejsce na plan lekcji. Warto też mieć taki choćby w przypadku zapomnienia zeszytu. Ja mam w tym roku w sowy z empika za 27.99 na gumkę w plastikowej oprawie, z taką spiralą. Fajne są też z wydawnictwa Quo Vadis. Chciałam wam pokazać mój ale pech chciał, że na empiku już go nie ma Taki kalendarz jak na zdjęciu poniżej miałam rok temu Bardzo fajnie się sprawował.
 

 
Dzień dobry. Dzisiaj będzie trochę o książkach. Często czytam i wam też radzę, rozwijają umysł, waszą wyobraźnię. Książki grube, chude, w twardej, w miękkiej okładce, romantyzmy czy kryminały. Wszystko jedno. Każdy wybiera co lubi, ważne, żeby czytać. I to nie z e-booka czy słuchać na audio. Wierzcie mi lub nie, kiedy mogę obejrzeć na własne oczy i dotknąć okładki(nie przez tablet, czytnik bądź inne urządzenie) to sprawia mi to straszna przyjemność. Kiedy mogę poczuć zapach książki, trzymać ją w ręku. Kiedy najlepiej mi się czyta? W wakacje. Być może wy dajecie sobie radę z połączeniem szkolnych obowiązków(lektur, zadań, nauki) z czytaniem ale mi niestety to nie wychodzi W wakacje mam całe dnie wolne, brak obowiązków szkolnych. A nawet w ferie bądź święta... Trzeba się uczyć. Jakie książki najbardziej lubicie? Ile średnio czytacie? Jakie wolicie okładki? Czekam na wasze komentarze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Więc... Wakacji za niedługo koniec. Jak z waszą "szkolną wyprawką"? U mnie bardzo dobrze, piórnik z zeszłego roku, ja osobiście mam tubę. Nie jest on za wygodny ale zajmuje na pewno mniej miejsca niż te rozkładane. Plecak również z zeszłego roku, polecam wam plecak. Przez dłuższy czas nosiłam torbę(1 lub 2 gim) ale wierzcie mi-szkoda pleców. Po za tym-plecak jest większy i wygodniejszy Zeszyty... Dla mnie nie mogą o być zwykłe kolorowe zeszyty. Muszą mieć jakiś napis, obrazek. Osobiście strasznie opada mi szczęka kiedy widzę cene niektórych zeszytów. Choćby Oxford'y. Powiedzcie mi, co jest fajnego w zeszycie za 5 zł? Albo i więcej. Musiałam kupić w tym roku 15 zeszytów. Gdybym miała kupować 3 paki(twarda okładka 11 zł, miękka-10) to zapłaciłabym 50 zł za zeszyty. Śmiechu warte. Niektóre za 5 bądź więcej pieniędzy są śliczne ale i tak według mnie nie warto. Książek nie mam w żadnych opakowaniach jednak wam polecam jeżeli chcecie mieć je długo w dobrym stanie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam na imię Kasia, 16 lat, jestem z Katowic. Już miałam tutaj bloga ale zaczynam od nowa. Będę pisać o wszystkim po trochu. Czasem o książkach, czasem o kosmetykach(chociaż rzadko), czasem o filmach bądź o modzie. Chciałabym kiedyś coś napisać, lubię pisać. Próbowałam swoich sił już nie raz niestety udało mi się tylko pare razy skończyć. Idę do liceum, profil biol-chem. Mam kota, lubię kawę. Oprócz tego lubię jeść(będzie trochę o gotowaniu), spać. W sumie to tyle. Posty będę dodawać co jakiś czas, zależy jak będzie z czasem